news

Na razie posty będą spontaniczne, z czasem prawdopodobnie w wtorki, piątki i być może niedziele

piątek, 18 listopada 2016

#Question Mark

Brak komentarzy:
04:10.
Czasami zastanawiam się dlaczego w zasadzie w ogóle stworzyłam ten blog? Chyba z początku to było miejsce gdzie wrzucałam trochę swojej pasji ale o dziwo z czasem wszystko się zmieniło.
Blog omal nie zniknął, ale w ostateczności po prostu miał coś w rodzaju urlopu. Od półtora roku próbuję go jakoś wskrzesić, to prawie tyle co istniał na początku. Były w tym czasie różne rodzaje postów i czystki bloga ale teraz sama nie do końca wiem o czym pisać. Kiedyś pisałam o włosach, dużo sama przy tym uczyłam się wiele z książek o roślinach które podrzucała mi mama, sama nie wiedziałam, ze niektóre mają takie fajne zastosowania.
Ale teraz...To nie tak, że nie umiem na różne tematy ale nie jestem pewna na czym się skupić.
Tak, posiadam czasami braki w wiedzy ale każdy człowiek się uczy przez całe życie. Nie ma wyjątków, right?
Mam nadzieję, że teraz ktoś mi podrzuci jakieś tematy, rodzaje postów które chętnie by tu ujrzał. Ja bym chciała skupić się na muzyce, książkach, roślinach, różnych produktach do pielęgnacji a także tematach odnośnie ozdabiania ciała.
Jesień się kończy a z nią moje melancholijne podejście do wszystkie, liczę że teraz z większą dawką energii uda mi się dać jak najwięcej od w siebie.

A tak na koniec nuta do posłuchania, wydana dzisiaj.

poniedziałek, 25 lipca 2016

BATH BOMBS

1 komentarz:
Kule do kąpieli są ostatnimi czasy bardzo popularne, skala ich zasięgu jest bardzo duża a ludzie, zwłaszcza kobiety dość często posiadają w swoich domach parę takich bomb, które są idealnym dodatkiem do relaksującej kąpieli. Można je spotkać w różnych cenach, rozmiarach a nawet kształtach bo teraz nie koniecznie się trzymamy typowego kształtu kuli aczkolwiek nazwa pozostaje ta sama-bath bomb-czyli dosłownie mówiąc; bomba kąpielowa.

cr.AprilAthena7
Ale dlaczego bomba kąpielowa? Dlaczego tak brzmi jej oryginalna nazwa? Ponieważ taka kula w zetknięciu z wodą czy inną cieczą zaczyna się rozsypywać na pomniejsze kawałki, musując przy tym i dając nam efekt pseudo wybuchu.

Takie kule są w przeróżnych cenach, bo można je znaleźć w cenie od około 3zł za sztukę, a najdroższe sięgają nawet 70zł. Za sztukę. To czy wybierzemy kule tańsze, pakowane po kilka czy jedną ale droższą zależy już od nas. Te droższe z reguły mają więcej 'efektów'. Najbardziej popularne produkuje lush i to właśnie tej firmy bath bombs sięgają cenami najwyżej. Jednak to jak wygląda taka kula po zetknięciu z wodą jest naprawdę cudowne, ponieważ możemy zobaczyć przeróżne efekty takie jak galaktyka czy nocne niebo.

Sama bym bardzo chciała mieć styczność z takową rzeczą aczkolwiek w mojej danej sytuacji nie mogę sobie pozwalać na tak kosztowne przyjemności, więc trzymam się tych tańszych jednak nie tak złych opcji. Wiadomo, efekt bywa niezadowalający gdy widzi się co się tworzy po wrzuceniu ów kuli do wanny pełnej wody. Mimo to ich wartości pielęgnacyjne są równie dobre co tych droższych. Na początek przychodzę z moimi własnymi odczuciami odnośnie kuli do kąpieli dwóch różnych firm, takiej typowej kosmetycznej oraz jednej z tych 'mydlarnianych', a dodatkowo mam bardzo fajny przepis na kule do kąpieli, który prezentuje nam youtuberka pod pseudonim AprilAthena.

DIY PRZEPIS NA BATH BOMB

  • Forma na kule do kąpieli
  • 1/2 kubka sody do pieczenia
  • 1/4 kubka kwasu cytrynowego
  • 1/4 kubka skrobii kukurydzianej
  • 1/2 kubka soli epsom (najlepiej użyć drobnoziarnistej gdyż ta pasuje idealnie do bath bombs)
  • 1 łyżeczka do 1 łyżki stołowej wody, po prostu ilość wystarczająca by to wszystko trzymało się razem.
  • 2 łyżki stołowe olejku z witaminą E
  • 3+ krople barwnika spożywczego
  • 3+ krople olejku zapachowego
  • Mieszadełko
  • Duża miska
  • Kubek do mierzenia
  • Łyżki do mierzenia


Jeżeli na dnie chcemy mieć na przykład płatki róż wystarczy tylko przy robieniu dodać ich trochę na dno, a olejek zapachowy najlepiej aby zgrywał się kolorystycznie z dodatkami bo wtedy mamy ciekawszy efekt. W zależności od upragnionego efektu wystarczy tylko zmienić kolor barwnika spożywczego, zapach olejków czy też dodatków. Formę na bath bombs tak zwane można nabyć online w cenie 4-6zł.

A teraz po krótce moje wrażenia odnośnie kuli do kąpieli firmy Delia ich linii Dairy Fun, tutaj w cenie 10zł możemy nabyć trzy kule do kąpieli. Ja wybrałam takie które miały zapach brzoskwiniowy, mango i jagodowy. Co mogę powiedzieć? Tak jak byłam przekonana, że kolejne będą mieć silniejsze kolory, silniejsze działanie tak srogo się pomyliłam. Jagodowa bath bomb w które pokładałam największe nadzieje okazała się być beznadziejna i jedyne co zyskałam to tylko ładny zapach. Brzoskwiniowa zaś która nie zapewniała nam atrakcyjnej barwy wody miała najlepsze działanie i najprzyjemniejszy zapach. To właśnie po tej kuli moja skóra była najlepiej nawilżona, miękka no i co powtórzę po raz kolejny-cudownie pachniała.


cr:AprilAthena7
Nie byłam pewna zaś jakie działanie da mi ta z Mydlarni u Franciszka, którą nabyłam w Krakowskiej Galerii, ale szybko się przekonałam. Nie była jakaś super nadzwyczajna jeżeli chodzi o działanie nawilżajace etc, ale to właśnie ta wypadła najlepiej. Ta okazała się przypominać 'bombę' najbardziej a jej kolory były...no cóż.Były po prostu. Jako, że to była kula o zapachu trawy cytrynowej z kawałkami jej, nie mogę narzekać na to, że nie wpasowała się w opis.Może nie będzie to obiektywne ale dla mnie jako fanki koloru zielonego właśnie ten kolor wody; zielony-okazał się czymś najlepszym.

Mojito.






sobota, 23 lipca 2016

#krótka informacja

1 komentarz:
ten post piszę na szybko ale tylko po to by poinformować, że w końcu na dniach ruszę znowu z tym blogiem. Wszystko zaczęło się cztery lata temu, po dwóch latach nastąpiła przerwa-zwątpienie bloga jednak nie usunęłam. Po kolejnym roku chciałam go wznowić, ale nieco inaczej dodając więcej szczegółów, a w marcu po ośmiu miesiącach przerwy od tego failu z powrotem zechciałam wznowić bloga ale w całkiem innej tematyce.
ten blog był nie wypałem jeżeli chodzi o ostatnie dwa lata, czy to może dlatego że będąc starszą aniżeli gdy zaczynałam zmienił się mój zapał, a może coś innego?
w każdym bądź razie w najbliższych dniach pojawi się pierwszy post, mam już kilka zaplanowane więc sądzę, że powinno to pójść gładko. I mimo, że o włosach będzie znacznie mniej to przez sentyment nie potrafię jakoś zmienić url, może z czasem się to zmieni? Kto wie. Tymczasem udanego weekendu a ja się zabieram za to co muszę jeszcze zrobić nim ponownie-mam nadzieję-wkręcę się w wir blogowania.

ps. post powinien się pojawić w ciągu dwóch, trzech dni
© Agata | WS
x x x x x x x.